agatek-01 blog

Twój nowy blog

.

Brak komentarzy

aby dokonać zainicjowanych aktualizacji konieczne jest zrestartowanie systemu.

restart z przytupem:

www.zdaniapolpelne.blox.pl

może wrócę.

tylko bez papierosa.

ciekawe, czy jutro będę też tak wyglądać, pare minut po południu, stojąc na przystanku pod mediciną.
jak już biała dama profesjonalnie oceni poziom zawartości iana curtisa we mnie.

chyba nie będę.
koło mediciny nie ma takich bloków.

a z niusów:
jako, że z moim stanem psychicznym niewiele da się zrobić – inwestuję 45 złotych w mój rozwoj fizyczny.
jesli nie będę pudzianem, to przynajmniej nie będzie mi się robiło niedobrze na widok mojego odbicia w lustrze.

a ten okropny ptasi świergot uruchamia znienacka jakiś program zainstalowany przed pięciu laty.
a wywalony z dysku półtora roku temu.

a na koniec myśl odkrywcza:
zaczynam w coś wierzyć dopiero wtedy, gdy to mi się przyśni.
a śnię dużo za dużo ostatnio.
i śpię z otwarymi oczami, między tymi wszystkimi, nielicznymi momenatmi, które uda mi się obiektywnie spożytkować.

zaczęłam pisac prawie pełnymi zdaniami.
zdaniami półpełnymi.
czy jeśli zacznę się wypowiadac pełnymi zdaniami, to moje życie stanie się pełniejsze?
a może zacznę się wypowiadac pełnymi zdaniami, dopiero wtedy, kiedy moje życie stanie się pełniejsze?

sranie w banie.
i chuj.

chciałabym już przestać tu pisać.

o kopciuszku, który nie musiał być zdany na łaskę wróżki, żeby żyć długo i szczęśliwie.
i o tym, że trzeba kochać żabę, a nie czekać, aż zamieni się ona w królewicza.

ale to jak będę duża.
bo póki co, brzydkie kaczątko, żeby zaznać szczęścia, musi stać się łabędziem.

braci-ag-rimm.

.

4 komentarzy

w środę w nocy połączenie z serwerem zostało przerwane na kilka sekund.
na kilka sekund dłużej niż zwykle.

a dzisiaj przecież biała dama miała powiedzieć, że to lepiej zlepi w jedną część.
a jednak zarządziła przegląd techniczny.
z nastawieniem na wykluczenie, lub tez potwerdzenie aktywności mojego wewnętrznego fiodora dostojewskiego i iana curtisa.

nie chciałam tego pisać.
naprawdę.

zdrowych.

spróbować żyć bez samouczka onlajn?
i poszukać słońca poza ciągiem zero-jedynkowym?

bo już wiem.
że bardziej Was kocham.

że bardziej kocham Was.
niż Wasze substytuty migoczące na ekranie ikonką 50 na 50 pikseli.

i są filmy o czyims życiu.

control należy do tych pierwszych.

ian nie był niewinnym czarodziejem ani uniesionym poetą.
a jego historia nie była magiczną drogą przez metafizyczne stepy.

a ten film, to konspekt z życia pewnego faceta, który będąc w moim wieku osiągnął już wszystko.
osiągnął już wszystko, czego nie chciał.

poszłam pod barany, bo na plakacie były swojsko wyglądające bloki.
i dlatego, że lubię kilka jego numerów.
a po wyjściu, jedyne co mi przyszło do głowy, to to, że pewnych wizyt u lekarza nie należy chyba dłużej odkładać.

ps:
bo ala juz napisała.
tez żem chciała.

jeszcze chwileczkę.

suplement
2008-03-10 19:13:22

a pumę wiosna z tyłu zaskoczyła.

lub zamienię na mniejsze.
węższe w biodrach, cieńsze w pasie.

zamienię na mniejsze.
bo serce mi stanęło.
długo nienakręcane.
a rozum gdzieś się zgubił.
w nazbyt przestronnym wnętrzu czaszki.

zamienię na mniejsze.
a ty mi zaaranżuj wnętrze, dobrze?

emma zmyliła zwrot mojego mentalnego wektora, wyznaczającego kierunek na priorytety.

i odwróciła mnie plecami, do uśpionych rycerzy giewontu, cierpiących na poważne upośledzenie ośrodka decyzyjnego.

przestawiła natomiast ów wektor – prosto w stronę nowo odkrytych przyjemności fizycznych.

marcowych popołudni, w siadzie skrzyżnym, na podłodze empiku.
pierwszej jazdy autobusem 502 przez rondo mogilskie.
i rytualnego wyłączania komputera.
(po wcześniejszym zapisaniu nowo wykreowanych ustawień osobistych, że tak do słow wybitnego filzofa i poety nawiążę.)

ps:
a jakby ktoś, skonstatowawszy, że wyłączanie komputera, nie sprawia mu tak niekłamanej przyjemności, jak podmiotowi lirycznemu, zapałał rządzą kontemplacji materiału wizualnego dokumentującego „maciejowa triip” i „piątą siedemnastkę ani fi.” to zapraszam tu.


  • RSS